poniedziałek, 7 stycznia 2013

~ marzan (dymisja szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztofa Bondaryka)

Ponoć ze służb się nie odchodzi. Co oznacza, że każda dymisja szefa służby tajnej osłabia służbę oraz państwo, któremu owa służba służy. Dlaczego? Bo oto przestaje się płacić facetowi, który dużo wie, i który za pobieraną pensję prawdopodobnie był lojalny. Teraz już być nie musi. Staje się obiektem do kupienia. Wystawioną na pokusy cenną zdobyczą dla przestępców, szpiegów albo przynajmniej biznesu i zakulisowej polityki. Inaczej mówiąc - Polska właśnie zaliczyła porażkę. Może nie taką wielką, może nic złego z tego nie wyniknie. Ale zasada jest jedna: jak ktoś do służb wchodzi, powinien wychodzić jako sędziwy starzec-emeryt. Każde inne rozstanie jest niedobre. Dlatego, między innymi, tragedią jest, jeśli do służb trafia polityk typu Kamińskiego czy Bondaryka, co to dziś agentem, jutro posłem, a pojutrze czort wie czym. Panie Tusk, właśnie zaliczyłeś waść kolejną wpadkę jako premier.

środa, 2 stycznia 2013

~ poko

Mamy POciągi jadące po tych samych torach w przeciwnych kierunkach. Co bez wątpienia jest rozwiązaniem awangardowym w skali świata... Gdyby się udało i nie dochodziło do kraks! Tusk i jego ekipa byliby okrzyknięci geniuszami kolejnictwa. Niestety, co należy z BULEM zaznaczyć, pociągi – jednak się zderzają. Widać, drugi tor jest jednak niezbędny. A szkoda, tak ładnie się zanosiło. Co prawda na Śląsku reformatorskie poczynania poszły jeszcze dalej. Pociągi jeździły jak chciały i kiedy chciały. To też jest rozwiązaniem nowatorskim!!! Wychodzisz sobie brachu lub siostro, a tu pociąg przyjedzie za pięć minut lub za tydzień. Takie ułatwienie. Nie wspominając o autostradach autostradowo podobnych. Tylko Amber Gold działał bez zarzutu. Ma się rozumieć dla prokuratury "niezależnej" i fiskusa. Działał, bo miał działać, i już! A tu panie... cement gdzieś z pasa startowego przehandlowali, w ramach aby wszystkim żyło się lepiej. I te durne samoloty nic a nic nie pojęły, że jak TVN i GW podały, że lotnisko jest dobre, to ono MUSI być dobre. Platforma jest jak Stadion Narodowy, jak mawia pewien idol medialny. No i proszę: Narodowy ma długi. Ciekawe, kiedy go na bazar przerobią? Mamy "zieloną wyspę", tylko ktoś przehandlował farbę do jej odnawiania. Jednym słowem: Wacek trzymaj mur, ja po wypłatę lecę. Państwo kolesiostwo. Wychodzi na to, że to nie trzecia RP, a drugi PRL...

poniedziałek, 24 grudnia 2012

~ Zdegustowany (w kwestii zamknięcia lotniska w Modlinie)

"Edyta Mikołajczyk, doradca zarządu lotniska w Modlinie ma nadzieję, że utrudnienia, spowodowane zamknięciem jednego z pasów nie będą dokuczliwe dla pasażerów, którzy w najbliższych dniach planują loty" - Co za patologia. Kumpel poleciał z Edynburga do Modlina i wylądował w Lodzi. To nie ... rozwiń cało żaden problem przejechać te ok. 150km. Zwłaszcza gdy transport był dograny na Modlin. Dobrze, że zima już się kończy, bo tyle "dni siarczystego mrozu" ile ta biedna płyta lotniska musiała wytrzymać nie wytrzymałby nawet kadłub wahadłowca Atlantis. Nie, czekajcie... kurcze, daty mi się pomyliły... Zima dopiero wczoraj się zaczęła... Można by tu zacytować "marność nad marnościami, wszystko marne". Niech ostatni zgasi światło. Dobranoc.
 

~ znafca

To co zostało jest gotowe na motolotnie i chińskie lampiony, no i moooże latawce uda się wysłać do góry...
 

~ wesołych świąt

Modlin, to bardzo trafna nazwa dla tego miejsca. Dziś sporo osób modliło się, by na święta dotrzeć do bliskich.
 

~ echh

Ale za to jak brzmi - tylko jeden pas jest uszkodzony! A mogło być więcej. To tak, jak kiedyś w kabarecie chyba Laskowika: co to traktor nie pojedzie, bo ma koło zepsute? Ale za to ma trzy koła sprawne.
 

~ tgjhkjh

To lotnisko to pomyłka. Co drugi lot odwoływany, bo chmurka nad lotniskiem, bo wróbelek przyleciał, bo żabka przeszła po pasie. Ludzie trzymani aż do ostatniej chwili aż przewoźnik obliczy co bardziej mu się opłaca - oddać kasę, czy opóźnić lot o 4 godziny i lecieć, ale z Okęcia. Czas zamknąć tę żenadę....