Nowa pozycja z zakresu antropologii - "Element Wmówiony".
Serdecznie polecam. Dostępny rozdział za darmo:
https://www.facebook.com/elementwmowiony/
wtorek, 23 maja 2017
środa, 14 października 2015
~ kasia
Czego się czepiacie tych
kreatywnych ludzi z PO. W Polsce wszyscy kradną bo jesteśmy złodziejami. Kradną
żony i dzieci polityków, i sądy powinny takie sprawy umarzać. Tak samo jak
dzieci polityków mogą rozjeżdżać ludzi samochodami w stanie upojenia albo
pomroczności. Zobaczcie casus tego sędziego w Sopocie, którego syn rozjeżdżał rozpędzonym
samochodem ludzi na Monciaku. I co? I nic. Syn uniewinniony, nawet prawo jazdy
może zachować; co prawda zapisali mu jakieś prace społeczne. Albo casus syna
pana prezydenta Wałęsy. Syn sędziego podpalacz samochodów z Warszawy też
uniewinniony, nawet go ubezwłasnowolnili żeby nie wypłacać odszkodowań posiadaczom
spalonych aut.
Zobaczcie niedawno złapali córkę pana Kowina Mikke,
jak kradła w OBI, i musiała zapłacić grzywnę 1000 złotych, albo żonę pana
Mirosława Drzewieckiego, która kradła futra na Florydzie z żoną Janowskiego
celebryty z TVN-u. Albo casus pani Sawickiej - obecnie walczy w sądach o
odszkodowanie razem z prezydentem Helu.
I bardzo dobrze, bo jesteśmy złodziejami. TV Republika
ujawniła taśmy podsłuchowe z afery korupcyjnej w Sądzie Najwyższym , gdzie
sędziowie za łapówki załatwili jednemu biznesmenowi kasacje wyroku. W Polsce
każdy kradł i kradnie, dlatego nikt nie chce powrotu dzikiej milicji Kaczyńskiego,
czyli CBA i inwigilacji. Pomyślcie, gdyby normalni Polacy chcieli być uczciwi, to nie obalaliby rządów Kaczki niedorajdy życiowej, która nie ma nawet konta w
banku, i nie wybieraliby człowieka sukcesu z wieloma kontami w Polsce i poza
Polską. Naprawdę komu chcecie wmówić, że jesteśmy narodem nie złodziei.
niedziela, 17 maja 2015
piątek, 15 maja 2015
~ agonda
Nie mój, ale dobry:
Kto ty jesteś?
- Andrzej Duda.
- Jaki znak twój?
- Fałsz, obłuda!
- A w co wierzysz?
- w PiSu cuda!
- Gdzie ty mieszkasz?
- Wśród esbecji!
- Co twym celem?
- Żyć jak w Grecji!
- Czy Kraj kochasz?
- Jak biskupa!
- Kim twój idol?
- Kacza dupa!
- Czyli wygrać chcesz wybory?
- Tak! Choć mam z tym problem spory!
Lud me kłamstwa, zdrady czuje
i z poparcia rezygnuje!
- Cóż byś zrobił zatem chętnie?
- Zniszczył Polskę dokumentnie.
Kto ty jesteś?
- Andrzej Duda.
- Jaki znak twój?
- Fałsz, obłuda!
- A w co wierzysz?
- w PiSu cuda!
- Gdzie ty mieszkasz?
- Wśród esbecji!
- Co twym celem?
- Żyć jak w Grecji!
- Czy Kraj kochasz?
- Jak biskupa!
- Kim twój idol?
- Kacza dupa!
- Czyli wygrać chcesz wybory?
- Tak! Choć mam z tym problem spory!
Lud me kłamstwa, zdrady czuje
i z poparcia rezygnuje!
- Cóż byś zrobił zatem chętnie?
- Zniszczył Polskę dokumentnie.
~ corgan1
Tak
tak... Komorowski nie przegra, ale po prostu nie zwycięży i zajmie 2 miejsce;
będzie tuż za plecami Dudy, który będzie miał minimalną przewagę. A minimalna
przewaga to jeszcze nie zwycięstwo; nie ma co przeżywać, bo Bronek miał pecha,
i padł ofiarą spisku. Gdyby nie miał pecha toby zwyciężył, czyli wygrana Dudy
to jeszcze nie zwycięstwo, można mu odmówić tryumfu, czyli właściwie można
ogłosić, że to kolejna z rzędu przegrana PiSu, który powinien odejść na zawsze,
zaś Duda podać się do dymisji, bo - jak powiedział ostatnio Misio Kamiński: prezydentura
Dudy nic dobrego Polsce nie przyniesie. Duda nie może więcej kandydować
podobnie jak wszyscy z PiSu, a dożywotnio muszą rządzić klany z PO. Amen.
czwartek, 16 kwietnia 2015
~ treblig (nepotyzm w instytucjach)
Amerykę odkryli, z Australią w promocji normalnie.
Przyjęcia do pracy w dowolnej gminie, starostwie, Urzędzie Wojewódzkim czy U. Miasta
nie wyglądają inaczej. W Lasach Państwowych już 10 lat temu wszyscy pracownicy
przeciętnego nadleśnictwa pochodzili z 2-3-ech rodzin, więc dla przyzwoitości
zaczęli się zamieniać pracownikami w sąsiednich nadleśnictwach na zasadzie: ty
przyjmiesz dwóch moich kuzynów na podleśniczych i córkę do księgowości, a ja ci
zatrudnię synka jako specjalistę, i do końca mojej kadencji zostanie inżynierem
nadzoru. Nikt się z tym specjalnie nie kryje. Jakieś 80-90% konkursów to
fikcja. Tylko na naprawdę wysoko specjalistyczne stanowiska jest realny nabór.
~ arie172
To samo działo się w delegaturze pomorskiego NFZ w
Słupsku.
Była tam kierowniczka, która zatrudniła swoją sąsiadkę, byłą sąsiadkę, dwie kuzynki, koleżankę i kolegę syna, koleżankę z poprzedniej pracy, córkę przyjaciółki, a kadrowej dała mega wysoką pensję, bo jej ojciec załatwiał roboty jej mężowi budowlańcowi, który de facto remontował budynek NFZ. Ta kadrowa zajęła jej miejsce bez konkursu.
Co do konkursów… za mądrych nie przyjmują, po co robić sobie konkurencję.
Była tam kierowniczka, która zatrudniła swoją sąsiadkę, byłą sąsiadkę, dwie kuzynki, koleżankę i kolegę syna, koleżankę z poprzedniej pracy, córkę przyjaciółki, a kadrowej dała mega wysoką pensję, bo jej ojciec załatwiał roboty jej mężowi budowlańcowi, który de facto remontował budynek NFZ. Ta kadrowa zajęła jej miejsce bez konkursu.
Co do konkursów… za mądrych nie przyjmują, po co robić sobie konkurencję.
wtorek, 24 marca 2015
~ Ski
Wesoły Bronek, wesoła Ewka, i znów ta sama, co zawsze
śpiewka. Wesoła Małgoś, która nie chciała, lecz znów rzeczniczką zostać
musiała. Wesoły Bartek – „Kamieni kupa” – fuchę ma nową i znów rżnie głupa. Wesoły
Radek smędzi i plecie, Jak pleść on umie, to dobrze wiecie! Wesoły Stefan,
wesoły Michał, co pięć lat temu na Bronka prychał. Wesoły Andrzej, wesoły
Czarek, co był od łopat i betoniarek. Wesoły Donald zwinął manatki, spakował
kufry, zebrał swe szmatki. I do Brukseli cichaczem zwiał, Bo propozycję od
Merkel miał! Tu się coś zeżre, tam się wypije, lub się urządzi wypad na wiochę.
A wszystko gratis i za darmochę! Już wszyscy wiedza, że k…. k…. łba tu na pewno
nigdy nie urwie. Że koleżanki, że przyjaciele - By się tym z PO żyło weselej! Znowu
piosenka płynie z głośnika: „Narodzie drogi! Pracuj nie fikaj. I już od dzisiaj
zaciskaj pasa, bo na to czeka Ojczyzna nasza!”
piątek, 20 lutego 2015
~ rosyjska łajza
Nad pewną rzeczką, w kremlowskich krzaczkach,
Psi żywot wiodła pucia duraczka, I zamiast trzymać się swojej rzeczki, Na
Ukrainę słała "wycieczki". Kupiła rakiet i czołgów paczkę (na
imperialną cierpiała sraczkę), Słała konwojem jakąś broń starą, Wmawiając światu,
że to makaron. Są to tzw. "białe konwoje", A w tych konwojach pućki
gieroje. Jaka to pomoc - sami to wiecie. Barszcz z rakietami, czołg w
galarecie. Są też tam jakieś dziwne radary, Na nich transparent "To są
kapary". Na samym końcu jakiś BUK jedzie,
Na burcie napis "Wieziemy śledzie". Wciąż ma nadzieję pućka maluczka,
Że świat nie pozna się na jej sztuczkach. Piszczy, że Zachód to duży głupiec,
Bo ją sankcjami wali po d…e. Wszystkim wygraża i wszystkich łaje, Jak żul,
któremu nie bardzo staje. Temu żulowi Łgarow wtóruje. Łże, że się człowiek cały
gotuje. Robiła z wszystkich jaja "na twardo", I była czubkiem takim z
kokardą. Przed całym światem zgrywa Cezara, Wciąż się nadyma ropucha stara,
Ceni zabawy nad ludzkie życie, Jej ulubiona to GRADobicie. Przypełzł do
Brisbane - tak go olali, Że michę z żarciem w kącie stawiali. Tak się sabaka po
fakcie wściekła, Ogon pod siebie - z Brisbane uciekła. Ale nic z tego śmieszna
duraczko, Byłaś i będziesz rosyjską łajdaczką.
niedziela, 1 lutego 2015
środa, 10 grudnia 2014
~ nikt
"Jak planować założenie rodziny w Polsce, gdzie
płaca 4 razy niższa niż w UE, a ceny podobne ? Nie powinnam narzekać, doktorat,
podyplomowe, praca na uczelni i wegetacja. Tak już od 10 lat. Zero środków na
badania, zero na rozwój naukowy, nie ma nawet na toner do drukarki. Najlepszy
czas na założenie rodziny już minął, nie było mnie stać na nic na początku
pracy z pensją 1200 złotych. Teraz przynajmniej płacę rachunki i mogę kupić
nowe buty na zimę. Odpowiadam za siebie. Obecnie pierwszy raz po 10 latach mamy
jakieś podwyżki. Podziwiam i zazdroszczę rodzinom z dziećmi, zawsze o tym
marzyłam. System skutecznie zniweczył podstawy przeżycia, dając tylko tyle, aby
nie umrzeć z głodu, a jako młody naukowiec, mieszkający w wynajmowanej norze
nie miałam szansy na nic. Tak, jestem ofiarą systemu polskiej nauki i tych,
którzy skazali nas, naukowców-idealistów, na wegetację w czasie, gdy mogłam
założyć szczęśliwą rodzinę. System skutecznie zniszczył radość życia i szansę
na szczęście. Pozdrawiam tych, którym się udało. Ja byłam za słaba na ciągłą
walkę o kolejny dzień. Jestem pokoleniem, któremu nie dano szansy na normalne
życie; jestem pokoleniem, które skazano na niebyt. Oskarżam was decydenci o
niszczenie całych pokoleń uczciwych i ambitnych ludzi, oskarżam was decydenci o
zmasowaną emigrację setek tysięcy, oskarżam was decydenci o niszczenie systemu
szkolnictwa wyższego, o katastrofę emerytalną i brak perspektyw na lepsze
jutro".
~ Trzy buty
Siekiera, motyka, co za draństwo, ktoś podpieprzył moje
państwo. Siekiera, motyka, gdzie mój zysk? Pora walić butem w pysk.
niedziela, 16 listopada 2014
piątek, 31 października 2014
czwartek, 23 października 2014
~ den (z
serii wspominki o Pis-ie)
Samochwała w kącie stała, i tak
podsumowała: Zdolny jestem niesłychanie. Mam na świecie poważanie. W kraju –
same osiągnięcia. Dłuższe życie (od poczęcia). Koalicja – wzór współpracy. Z
sejmu dumni są Polacy. Rząd najlepszy od półwiecza, skupił się na wielkich
rzeczach. Kompetentni ministrowie, każdy poseł – ideowiec. Z zasadami, jak
husaria: Bóg Ojczyzna Honor(aria). Dla Narodu becikowe. Nowy peron we
Włoszczowej. Lepiej żyje się rodzicom (jednej mamie i dwóch synom). Okno na
świat otworzone. Turystyka w jedną stronę. Lepsza praca, wyższa płaca
(zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca). Gospodarka rozpędzona: są mieszkania (trzy z
miliona). Jest kilometr autostrady. Ład moralny i zasady. Politycznej wzrost
kultury (nurt plebejski, przykład z góry). Nie ma WSI (choć jeszcze trochę, a
zrobimy wszędzie wiochę). Cały naród żyje w zgodzie. IPN – i po narodzie. CBA –
udane akcje. Super MEN – co rusz atrakcje. W szkołach nie ma już Darwina.
Będzie dryl i dyscyplina. Nie podskoczy żaden gieroj, Tolerancji nie ma! Zero!
Żadnych gejów, Ferdydurek. Jest amnestia i mundurek! Wolność słowa i pluralizm
(bo rządzących wolno chwalić). Jest religia na maturze. Wierny lud na Jasnej
Górze. Nie rozumie tego Unia: rząd z Warszawy czy z Torunia? Krótko mówiąc: rok
udany! Tylko naród… do wymiany
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
~ OSTPREUSSEN
W końcu władza się przyznała, że problem dzietności to
nie tylko pieniądze, gdyż przyczyn jest daleko więcej, w tym takie, na które i
więcej pieniędzy nie ma wpływu. Wśród wielu przyczyn jest i taka, że w Polsce
trwa typowy ,,wyścig szczurów,, gdzie liczy się stan posiadania, używania,
młodość, sukces, a wiec skoro nie każdy ma w tym wyścigu szanse, to kobiety
wyczuwając to intuicyjnie, nie chcą rodzić dzieci, wiedząc, że byłyby skazane na
permanentny stres, cierpienia z powodu braku zdolności do osiągania sukcesów.
PRL był bardziej sprawiedliwy, gdyż prawie wszyscy mieli podobnie, tylko
wysokopartyjni towarzysze z jedynie słusznej partii korzystali z dodatkowych
przywilejów, a reszta to w ramach hasła: "czy się stoi, czy się leży" wegetowała
na wyrównanym poziomie z tymi, co żyły wypruwali.
~ ahaha
Pozwólcie kobietom wrócić do ich naturalnych ról; żon
i matek. Kiedy dzisiejsza młoda ma czas na rodzenie, a zwłaszcza wychowywanie
dzieci: harówka przez cały dzień, też w święta. Mężczyźni nie mogą znaleźć
pracy, gdyż pracodawca woli zatrudniać często mniej wymagające kobiety: przynajmniej kilkaset tysięcy panów pozostaje na utrzymaniu partnerek, i udaje
gospodynie domowe... Kiedy jest niska podaż pracy, powinno się w
pierwszej kolejności zatrudniać mężczyzn, wtedy panie wrócą do domowych obowiązków... Niejaki
pan Korwin opowiada przeważnie koszałki opałki, lecz w kwestii powrotu do
przyrodzonych ról społecznych płci ma zdrowy osąd...
poniedziałek, 28 lipca 2014
~ joper
Gdyby spojrzeć na nasz
umiłowany kraj z góry, nie z nieba - na to jeszcze przyjdzie czas - to można
zauważyć, że z przodu naszego narodu maszerują nasi przywódcy, i prowadzą nas
do dobrobytu, a za nimi obywatele. Jednak tego dobrobytu nie widać, i nasuwa
się podejrzenie, że nie prowadzą nas ku świetlanej przyszłości, ale przed nami
uciekają! Uciekają do UE, do złotej Anieli Merkel! Przypominam, że szlachta
polska w XVIII w. też uciekała nie mogąc ogarnąć tego syfu, jaki zrobiła. Do
kogo? Prusy, Rosja... niech Katarzyna ogarnia ten burdel. Tusk już wykonał
pierwszy krok. Ustawa 1066. Ten rudzielec nawet zapewnić bezpieczeństwa
wewnętrznego nie potrafi.
~ Kloszard
Nic dobrego się dzieje, świat zachodni z nas się
śmieje. Gospodarka nam się wali, bieda rośnie Tusk się chwali. Naiwniakom cuda
wciska, bo naiwni są ludziska. Postkomuna mu wtóruje, taki premier im pasuje. W
Polsce obcym tworzą raj, bo to bardzo dziwny kraj. Polskę dawno wysprzedali,
służbę zdrowia zrujnowali. I nauka także leży, nikt Tuskowi już nie wierzy. Hej
Donaldzie gdzie te cuda? Same kłamstwa i obłuda! Na kryzysie rząd nie traci, bo
za wszystko naród płaci.
~ E_coleś
W Polsce są trzy rodzaje mafii: Ustawodawcza,
Sądownicza i Wykonawcza. Ręczę Wam, innej nie ma! Reszta to przestępczość
zorganizowana, grupa zbrojna bądź nie. Wejście ABW do siedziby Wprost jest
sygnałem, że Polski już nie ma - są tylko interesy...
czwartek, 19 czerwca 2014
~ sfwef
Daching, czyli jak Kazik wnerwił milicję – To Kazik wymyślił daching –
wspomina Marek Rusakiewicz, który do matury przygotowywał się, siedząc w
zielonogórskim areszcie. Sokołowski wymyślił ten daching w drugiej połowie lat
80., gdy manifestacje opozycji słabły, a milicja nauczyła się sprawnie
wyłapywać „prowodyrów chuligańskich zajść”. Jeden z pierwszych dachingów odbył
się w Międzyrzeczu. Tamtejsi mieszkańcy, wspierani przez gorzowskich
młodzieżowych buntowników, protestowali przeciwko decyzji komunistycznej
władzy, by z bunkrów tamtejszego Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego zrobić
składowisko radioaktywnych odpadów. SB zastraszała mieszkańców, za posiadanie
choćby jednej ulotki o składowisku groziły represje. Ci zaczęli się bać, marsze
protestacyjne były coraz mniej liczne. Ale pewnej niedzieli grupa trzech
opozycjonistów z Gorzowa wdrapała się na daszek międzyrzeckiego baru i stamtąd
zaczęła zrzucać tysiące ulotek. – Na początku pomysł Kazika wydał nam się
głupi, ale szybko okazało się, że jest świetny – wspomina Rusakiewicz. Na ulicy
zrobiło się biało od nielegalnych ulotek. Tłumy mieszkańców Międzyrzecza
roznosiły je po cały mieście. Niektórzy wyrzucali je potem z własnych okien.
Milicja zgłupiała, bo nie potrafiła wdrapać się na dach. Wezwano straż pożarną.
– Ale strażacy powiedzieli, że oparcie drabiny o ten bar grozi zawaleniem jego
konstrukcji i że w związku z tym ryzykiem nie podejmują się nas zdjąć –
opowiada Kazimierz Sokołowski. A oni stali na dachu już od trzech godzin. Efekt
przeszedł najśmielsze oczekiwania. Miejscowi rzucili na dach wiązankę
biało-czerwonych goździków. – Nagle bariera strachu została przełamana. Okazało
się, że tu, w centrum miasta, kilka osób odważyło się rozrzucić tysiące ulotek,
pokazało swoje twarze, stojąc na daszku, i nic się strasznego nie stało. Ze
skóry nas nie obdarli. To było dodanie otuchy tym ludziom, że diabeł nie taki
straszny – mówi wynalazca dachingu. Powód zakończenia akcji był prozaiczny –
jeden z uczestników musiał iść się wysikać. Zeskoczyli więc z baru przekąskowego
na dach pobliskiego kiosku, a stamtąd na dół. Tam czekała milicja, by ich
wreszcie zwinąć. Ale ściśnięty tłum nie pozwolił. Wobec tego rozwinęli
transparenty i ruszył marsz główną ulicą miasta do kościoła. Starzy, młodzież,
dzieci. Dopiero w drodze na PKS milicja odważyła się zatrzymać ich i zamknąć na
48 godzin. Wieść o sukcesie akcji rozeszła się wśród młodej opozycji i
dziesiątki dachingów stały się zmorą milicji w całym kraju.
wtorek, 20 maja 2014
~
Ja, Donald Wielki Zadłużyciel, władca ziemi
kaszubskiej, warmińskiej, pomorskiej etc.etc. Ten, który Partię zrodził i
którego Partia zrodziła, wzywam Was! Wzywam Was! Ci, którym stołki i synekury
swą Potęgą w akcie łaskawości tak ochoczo rozdawałem, na przekręty milionowe
oko przymykałem, ojczyznę wykorzystywać jak ladacznicę pozwoliłem, abyście do
walki śmiertelnej stanęli. Partia nasza, która z wojskami nielicznymi na polach
się ostała, Pomocy wzywa, i My, mocą swego urzędu tę pomoc wam członkowie,
nakazujemy. Inaczej klęski srogie spadną na nas!!! Wrogowie nasi dobra odbierać
nam będą wszelakie, w wieży zamykać, albo i do kamieniołomów na roboty ciężkie,
o chlebie i wodzie. Nie będzie tam sushi, ni wina dobrego, o cygarach i
koniakach nie wspominając. Zegarki też zabiorą, nawet pożyczone. Kto żyw więc
niech partii broni ile sił, bo nie zniosą rączki nasze delikatne katorgi
takowej. Partia to My, a My to Partia. Koryto zaś to nasz symbol na
sztandarach. Nie rzucim go, pókim żywi. Tak nam dopomóż dziadku z Wermachtu!
wtorek, 22 kwietnia 2014
~ jo
Z litością spojrzał Pan na Putina, Co już
od dawna afery wszczyna. I rzekł mu słodko: "Putinie, ćwoku, Dokładnie
patrzę na ciebie z boku. Strasznie coś jątrzysz, robisz zadymy, A ten twój
bełkot - to czyste kpiny. Weź no się w karby, weź na wstrzymanie, Ciut się
opanuj z tym rozrabianiem. Weź już z Onetu swoje kundelki, Bo z nich pożytek
całkiem niewielki. Żrą te ogórki, wciąż piją wódę, Składanie myśli idzie im z
trudem. Piszą głupoty, piszą androny, Każdy z nich mocno jest pomylony. Każdy z
nich ględzi, każdy z nich chrzani, Każdy od rana jest już na bani. Przymykam
oko, lubię cię trochę, Choć wszędzie robisz nielichą wiochę. Popraw się, synu,
nie bądź już ćwokiem, Bo te zabawy wyjdą ci bokiem. I nie obroni cię kundli
zgraja, Gdy ci zasadzę kop między jaja!"
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
wtorek, 11 marca 2014
~ TzB (z ostatnich wakacji)
Ej Przyjaciele, dajcie już spokój z tym
narzekaniem... Po wakacjach, zacznie się znów "Klan" i dostaniecie od
TVP panaceum na wasze problemy... Pamiętacie jak śp. Rysiu sobie dawał radę
finansowo, przy trojgu dzieciach? Jak nie taxi, to remonty mieszkań, i wiodło
mu się znakomicie. Grażynka też nie tyrała na noce w szpitalu, tylko pracowała
u szwagra w klinice "from nine to five". Da się? No da się. A Jerzy?
Już już firma budowlana pada na twarz, a tu bęc, wpada rodzinka z Reichu, i jest
zlecenie... Tylko wszyscy zacznijcie chodzić codziennie w garniturach,
pomalujcie na pastelowo mieszkania i prowadźcie wyszukane, światopoglądowe dyskusje,
a nie ciągle narzekania... Wytrzymajcie jeszcze ciut, ponad miesiąc, i TVP wam
wszystko ułatwi... z waszego abonamentu oczywiście... Byle do
"Klanu"... i wszystko stanie się prostsze... Pozdrawiam…
~ łzy
Byłam w tamtym roku nad
polskim morzem, i szok. Za osobę 40 zł, nawet moje dzieci 5 i 7 lat tyle
płaciły, a był to domek w którym miała być kuchenka i wyposażenie do niej,
ponieważ mieliśmy sami sobie coś pichcić, bo nie stać nas na tamte obiady. Ani
placu zabaw dla dzieci - nudziły się, bo pogoda była nie ... rozwiń
całośćza bardzo, a do morza było z 1,5km. Jeśli chciałam coś bliżej,
to tak drogo. Kogo stać na to, jeśli jest w domu jeden żywiciel rodziny i 2000
na miesiąc. Takich jak my jest wielu. A w tym roku siedzimy w domu, bo po prostu
nas nie stać, a szkoda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
